Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O PODRÓŻACH INACZEJ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O PODRÓŻACH INACZEJ. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 czerwca 2012

Jak to właściwie jest z kobietą i samochodem?


Dziś z zupeeeełnie innej beczki. Lubię prowadzić samochód, choć nie umiem, ale taki właśnie pomysł wpadł mi do głowy.
Jak to właściwie jest z kobietą i samochodem?


Z badania zrealizowanego przez ProfiAuto.pl wynika, że 31% przy zakupie zwraca uwagę na wygląd, ale, i tu pociecha - tyle samo sprawdza parametry techniczne. Przy czym parametry dla kobiet to nie „ile wyciąga na 100 km”...

piątek, 21 października 2011

Florencja po japońsku i nie chodzi o sushi

Jakiś czas temu wyjechałam do Florencji na stypendium językowe organizowane przez Włoski Instytut Kultury w Warszawie. Pomysł bardzo fajny, do Instytutu zgłaszają się rozmaite szkoły językowe z całych Włoch i by się wypromować pozwalają studentom Instytutu za darmo uczestniczyć w kursie. Ja wybrałam Istituto il David przy Via Vecchietti, właśnie we Florencji.
Mieszkałam całkiem niedaleko – przy Via Sant’Antonino, tuż obok placu o znaczącej nazwie Unita Italiana. 

By rozmaitych „włoskości” nie było zbyt mało dodam, że właścicielka mojego lokum miała na Imię Italia :).

piątek, 5 sierpnia 2011

Jedyny taki Tin Tin

Któż to taki? Mały podróżnik i reporter, aktywnie rozwiązujący zagadki kryminalne na całym świecie. Jedyny taki bystry, jedyny pomocny, jedyny zawsze znający rozwiązanie zagadki i … tak trochę niezniszczalny.


Tin Tin to komiksowy bohater, podróżujący po całym świecie z uroczym pieskiem Snowy i nieokrzesanym kapitanem Haddockiem. Działający trochę na granicy prawa i ścigany przez strażników Thompson. 

piątek, 22 lipca 2011

Wykryć kłamstwo. Część III/III.

Czyli dlaczego tak trudno rozpoznać kłamstwo i kto kłamie najlepiej.

Załóżmy, że jednak nie mamy wariografu ani rezonansu pod ręką, co wtedy? 

Niestety wiele zdziałać nie możemy. Na nic wyszukiwanie znaków: bawienia się palcami, mrugania powiekami czy krzyżowania rąk. Większość takich sygnałów ma różne pochodzenie i nie można jednoznacznie kojarzyć ich z kłamstwem. To co „w miarę” konotuje z kłamstwem i jest wykrywalne ludzkim okiem to ograniczenie ruchów u rozmówcy. Kłamcy zaaferowani kłamstwem ponoć rzadziej się ruszają. Możliwe jest również u kłamców „ograniczanie werbalne”: trochę rzadziej negują, częściej robią pauzy i wypowiadają się krócej. To wszystko jest oczywiście do opanowania przez wprawnego kłamcę. Kłamstwo rozpoznać jest coraz trudniej, istnieją nawet poradniki jak kłamać, które może warto przeczytać, by „lepiej poznać wroga” :). Przekonacie się jak łatwowierni bywamy.

No dobrze, ale właściwie dlaczego tak trudno nam wykryć kłamstwo?

piątek, 15 lipca 2011

Wykryć kłamstwo. Część II/III.

A tu trzy kolejne metody wykrywania kłamstw.

4. Poważnie – rezonans magnetyczny


Rezonans pokazuje które partie mózgu uaktywniają się podczas kłamania. Jeśli będą to partie odpowiedzialne za emocje towarzyszące kłamstwu (ważne, by były to 3 obszary jednocześnie) zostaliśmy przyłapani. Metoda o 90% dokładności, ale co z wykrywalnością? Znów pojawiający się problem emocji - niewiadomej ich pochodzenia i „drobnych” manipulacji jest w tym przypadku marginalny. Większość z nas nie potrafi oszukać technologii.


piątek, 8 lipca 2011

Wakacyjny klik klik, czyli o początku sezonu 2011


W przerwie między postami o kłamstwie coś prawdziwego - z kim, za ile, na ile i dokąd, czyli początek sezonu 2011 i rezerwacje on-line, które ja również zaliczyłam. W odpowiedziach wspierają nas wakacje.pl i easygo.pl i przeprowadzone przez Enovatisa badania dla tych serwisów. 

Mimo, że wakacyjny dopiero start to już jeździmy i wydajemy. Nie jest źle, bo  średnio w maju przeznaczaliśmy na jedną rezerwację nieznacznie poniżej 5000 złotych, najczęściej – powyżej 5000 złotych (35% rezerwacji on-line), a najrzadziej – poniżej 2000 złotych. 

Wygląda na to, że im drożej tym lepiej?  

piątek, 1 lipca 2011

Wykryć kłamstwo. Część I/III

Ile byś dał by wykryć kłamstwo?
 
No właśnie, ja – wiele :).  Takie rozpoznanie przyda się nie tylko w podróży.

Jak wykryć kłamstwo? Ile razy zastanawiałeś się nad tym czy rozmówca mówi prawdę, szukałeś rozbieżności w zeznaniach, zastanawiałeś się dlaczego odwraca wzrok, mówi ciszej, mówi głośniej i czy „ten” sygnał nie powinien jednak wzmóc Twojej czujności na kłamstwo? I czy sami damy sobie radę? 

Z pomocą przychodzi technologia i Planete. Póki co skrót technologicznych, mniej lub bardziej trafionych, sposobów jak wykryć kłamcę. A jeśli technologii, co nie dziwi, nam brakuje? Nad tym zastanowimy się później.


piątek, 24 czerwca 2011

Tureckie przekręty

Poza pełną gamą cech sławetnych i chwalonych u Turków, dość mocno z naturą turecką kojarzą mi się jednak przekręty. Niby wiesz jak ich unikać a i tak prędzej czy później cię chwycą. Trochę jesteśmy za mali i zbyt naiwni, żeby wygrać z Turkami tę batalię.

1. Bilety – „zawsze uwzględnione w cenie” …

…często oznacza „nigdy nie uwzględnione w cenie”. Kupując wycieczkę u miejscowego agenta podróży musicie liczyć się z tym, że 1/3 kwoty dopłacicie na miejscu. A to nie doliczą biletu, a to obiadu, a to… a tamto…
Nie mam pomysłu jak tego uniknąć, nawet jeśli agent zapisze Wam przed wyjazdem co zawiera cena, dokument nic nie będzie znaczyć na miejscu. Usłyszycie „ale niezapłacone”… I zapłacicie. Po raz drugi.
Kierujcie się firmami polecanymi przez turystów na forach lub na miejscu.

2. Nie takie targowanie proste – czyli ja Rosjanka


piątek, 10 czerwca 2011

Gesty - Don’t do that abroad. Część II

Czas na część II czego nie należy robić za granicą, czyli nie pokazuj...
7. Moutza 
Narazimy się gdy pokażemy Grekowi otwartą dłoń lub obie dłonie (wewnętrzną część z rozpostartymi palcami). To ponoć jedna z najbardziej popularnych i skutecznych (ze względu na szybką konfrontację) obelg, oznaczająca dosłownie „zjedz moje odchody”.  Ostrożnie z tym gestem - często pokazujemy go instynktownie, by szybko uspokoić rozmówcę i przekazać, że nie mamy złych zamiarów. Usiłowałam przypomnieć sobie czy kiedykolwiek zastosowałam ten gest  będąc w Grecji – możliwe. Jeśli tak, to szczęśliwie udało mi się uniknąć konfrontacji.

piątek, 3 czerwca 2011

Gesty - Don’t do that abroad. Część I


A  za granicą wiedzieć warto jak ułożyć palce by tak od razu nie oberwać. 

1. Palec najpopularniejszy


Dość bezpieczny w przypadku pokazywania okazuje się wbrew pozorom palec środkowy, rozumiany prawie wszędzie tak samo. Nawet jeśli odbiorca gestu nie zrozumie - to niewielka szkoda. Gorzej, jeśli obrazimy kogoś gestem według nas przyjaznym.
 

piątek, 29 kwietnia 2011

Z haczykiem na śledzia

Niedawno dostałam od mojej przyjaciółki Magdy link do ciekawego artykułu o testerce mężczyzn. Nie trudno się domyślić, że chodzi tu o zdradę. Testerka występuje  roli opiekuna moralności i informatora jednocześnie, angażując się w misję na miarę moralności własnej. Clair, autorka artykułu twierdzi stanowczo, że wszystkiego by nie zrobiła, by udowodnić niewierność testowanego mężczyzny, ale wiele testerek poświęca się w pełni temu zadaniu. Clair ma ręce pełne roboty, popyt na usługę jest bowiem olbrzymi, a i stawki testerki godziwe (od 500 do 1500 funtów za „cel”). Szczególne natężenie zleceń przypada na luty, czyli miesiąc … miłości. 

piątek, 22 kwietnia 2011

Co wkurza nie tylko Cejrowskiego, czyli podróżniczy kwartet


Każdy ma swój (przynajmniej) kwartet podróżniczych uciążliwości. Zacznijmy od końca. Moja czwórka ukształtowała się tak:

4. Tramwaje, czyli dzień świstaka

Nie wiem jak rekrutowani są do pracy motorniczowie, ale z pewnością jedna cecha wyklucza ich z zawodu – empatia. Ty wprawdzie masz nieustającą nadzieję, że empatyczne światełko tli się w duszy motorniczego. I tak dostrzegasz tramwaj i jako ochotnik podróży przemierzasz chodnik zygzakiem, wpadasz na pasy i machasz do motorniczego by ten chwilę zaczekał. Motorniczy beznamiętnie zamyka drzwi, mimo, że światło wciąż jest czerwone. Wysyłasz intensywnie znaki, że chyba nie zrozumiał, bo ty chcesz wsiąść. On spogląda na ciebie chłodno i odwraca głowę. Wszystko w ruchu spokojnym i majestatycznym.
Z zadziwiająca precyzją powielasz tę czynność w nieskończoność. Następnym razem gdy zobaczysz tramwaj również przebiegniesz przez chodnik zygzakiem, przemierzysz pasy i będziesz natarczywie machać do motorniczego. I znów on popatrzy na ciebie a ty na niego, on odjedzie, ty zostaniesz.
Szczególnie silną odmianę tego trendu dostrzegłam w Warszawie.

piątek, 8 kwietnia 2011

Czy masz szansę na samotność

Trzy razy sieć

Gdzie byłeś – w sieci, gdzie jesteś - w sieci, gdzie będziesz – w sieci. Rano otwierasz oczy, sięgasz po telefon, wyłączasz budzik i od razu sprawdzasz gdzie są znajomi - czy na pewno w domu. Okazuje się, że wszyscy są u Kamili na Wyspiańskiego, więc dlaczego mnie tam nie ma?  Teraz oni sprawdzą mnie i zobaczą, że jak ten leszcz innego zaproszenia nie dostałam i zostałam w domu. Może wejść do garażu i podrzucić komórkę wyjeżdżającemu sąsiadowi? Mogłabym zdążyć… Mogłoby się udać…

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Futura w podróżach


Czego możemy spodziewać się po podróżach za sto lat? Czy naprawdę palcem po iPadzie? Słuchawki, okularki, czujki na palcach i nosie, pełna sensoryka. Mała Hiszpanka poda nam małe dolce dolce, barczysty Włoch oryginalną sycylijską pizzę, a my w cztery minuty i bez wysiłku wespniemy się na Sierra Nevada

piątek, 18 marca 2011

Ja o równouprawnienie nie prosiłam


Istnieje teoria, że bez przypisanej roli społecznej człowiek się gubi. I tu się zgadzam. Istnieje również teoria, że bez przypisania kobietom roli kobiecej, a mężczyznom roli męskiej, człowiek się gubi. Ja zagubiona czuję się czasami i rzadko ma to związek z gotowaniem lub nie gotowaniem zupy. 

Podobno w krajach patriarchalnych panuje w rodzinach ład i porządek, mało tego, wszyscy są szczęśliwi. Kobieta gotuje, sprząta  i wychowuje dzieci (pomaga jej córka), mężczyzna pracuje i wraca do domu (a tu „pomaga” syn). I to daje bazę, każdy robi to co lubi, bo tak zdecydowała natura, a z naturą trudno polemizować. Zwolennicy teorii nigdy nie przyznają, że kobieta może chcieć z córką pooglądać mecz, a mężczyzna z synem ugotować kolację. Sprzeczne, prędzej czy później się pogubią. I stąd frustracje i stąd depresje i stąd nieład emocjonalny i próby poukładania sobie wszystkiego w głowie skazane na niepowodzenie. W naturalnej konsekwencji każdy inny układ rodzinny niż patriarchat nie sprawdzi się. Przeciwnicy teorii twierdzą, że patriarchat wprowadza niepotrzebnie archaiczne podziały i nie pozwala ani kobiecie ani mężczyźnie tak naprawdę uzyskać samospełnienia. 

piątek, 4 marca 2011

W podróż z ogonem



Czy wydawało Wam się kiedyś, że ktoś Was śledzi? Widzieliście jego cień kątem oka? Słyszeliście przecinające ciszę kroki? Czas na wizytę u specjalisty :). Ale do rzeczy, bo rzeczywiście o śledzeniu tu mowa. Pewien Anglik – David Bond, wyruszył w nietuzinkową podróż w nieznane. Celem tej podróży była ucieczka przed światem, zniknięcie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przyczynkiem wyprawy była niepokojąca Davida wiadomość o zaginięciu jego danych osobowych. Zaciekawiło go ile świat o nim wie, czy rząd zagląda mu do garnków. Postanowił więc zniknąć i przekonać się czy można go znaleźć. Wynajął dwóch detektywów, którzy mieli go śledzić i zapisywać każdy jego krok.

niedziela, 20 lutego 2011

Czy masz w sobie Japończyka


Czym właściwie różnimy się od przeciętnego mieszkańca dalekiego Wschodu? Na pierwszy rzut oka wszyscy jesteśmy coraz bardziej do siebie podobni, cywilizacja się rozszerza, wydaje się nam, że różnice zanikają. My wyjeżdżamy do Japonii, Japończycy przyjeżdżają na Zachód. Niezmienny pozostaje obraz Japończyka nieustannie pstrykającego zdjęcia. Ale co przed sobą ów Japończyk widzi i o co tak naprawdę z tymi zdjęciami chodzi?

poniedziałek, 14 lutego 2011

JAK UGRYŹĆ TURYSTĘ

 Oczywiście każdy turysta jest inny, ja mam jednak odczucie, że da się ich połączyć w pewne typy. I tak:

ZALICZACZ

Ten typ to tak zwany odhaczacz zabytków. Na kilka tygodni przed wakacjami angażuje się w poszukiwanie najlepszej, obfitującej w atrakcje wycieczki. I taką znajduje. Chętnie uczestniczy we wszystkich wyjazdach i pogania uczestników. Luźna koszula, plecak, klapki, mapa w dłoni, komórka oczywiście wyłączona, bo teraz jest czas na relaks. Wieczorem zasiada na tarasie „Urszulo, opuściliśmy dwa pomniki i muzeum, jutro musimy się pospieszyć”. I wskakuje w kąpielówki, bo nie kąpał się jeszcze w małym basenie. Zaliczacz jest kompletnie nieszkodliwy. Chętnie nam pomaga kartkując notesik by udzielić jak najpełniejszej odpowiedzi. To miły człowiek, a to co widział opisuje poetycką frazą „Wszystko to piękne”.