Biało - czarnego kota spotkałam w hiszpańskiej La Mandze, przechadzał się trawnikami wraz ze znajomymi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 kwietnia 2016
Małe cuda w wielkim świecie.
Wiecie kogo bardzo lubię spotykać w podróży?
Zwierzaki. Zawsze witają mnie serdecznie, ale nie nachalnie. Psy - z radością wypisaną na mordkach, koty - z nieco większym dystansem.
Biało - czarnego kota spotkałam w hiszpańskiej La Mandze, przechadzał się trawnikami wraz ze znajomymi.
Biało - czarnego kota spotkałam w hiszpańskiej La Mandze, przechadzał się trawnikami wraz ze znajomymi.
piątek, 28 marca 2014
Z Barcelonetą w nowy rok
Dawno mnie tu nie było... oj dawno....
To wszystko przez ogrom pracy i nawet nadmiar pracy :), choć nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem :)
Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z sylwestrowego wyjazdu do Barcelony :).
Było cudnie :) Zawsze to cieplej niż u nas no i fantastyczne tapas na każdym rogu.
Swoje zwiedzanie zaczęłam od Parku Guell, ale o nim będzie innym razem, dziś o odczuciach i taka tam pogawędka ze wspominkami samego Sylwestra :)
To wszystko przez ogrom pracy i nawet nadmiar pracy :), choć nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem :)
Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z sylwestrowego wyjazdu do Barcelony :).
Było cudnie :) Zawsze to cieplej niż u nas no i fantastyczne tapas na każdym rogu.
Swoje zwiedzanie zaczęłam od Parku Guell, ale o nim będzie innym razem, dziś o odczuciach i taka tam pogawędka ze wspominkami samego Sylwestra :)
piątek, 24 maja 2013
Gdy odbija plama :)
A jak podcina się liście
palmy?
Zastanawialiście się kiedyś
nad tym? Ja nigdy. Zupełnie o tym nie pomyślałam, że przecież raz na jakiś czas
trzeba wejść na drabinę, albo podjechać wozem strażackim i przyciąć liście
palmy…
Dopiero gdy zobaczyłam
człowieka przy pracy uświadomiłam sobie, że nigdy nie pomyślałam o przycinaniu
liści. Rosną same i same z siebie są piękne, niewymagające żądnych starań i
troski. A tu proszę…
Odważylibyście się?
Dzięki i do następnego!
piątek, 3 maja 2013
Salina w La Mandze. Czarne błoto na twarz.
Spacerując plażą w La Mandze
co pewien czas dostrzegaliśmy murzynów… Murzyni jak się okazało z bliska nie do
końca byli murzynami, bowiem tu i ówdzie pojawiały się białe miejsca. O co
chodzi? Otóż o wysmarowanych czarną mazią białych.
Bardzo nas to zaciekawiło,
więc zaczęliśmy podążać za czarnymi krokami. Im bliżej źródła tym mniejsze
wydawały się oczy niewysmarowanych przechodniów. I jest. Salina w La Mandze.
piątek, 12 kwietnia 2013
Tarrajalejo. Między myślami.
Małe acz urocze miasteczko Tarralajejo na Fuerteventurze.
Naprawdę małe. Poza nazwą i jednym hotelem nie wiem czy coś jeszcze tam jest
:). Ale dla osób spragnionych wypoczynku, ciszy i relaksu nad brzegiem oceanu –
to miejsce doskonałe.
piątek, 29 marca 2013
Cartagena i pomniki wojny
A dziś trochę o pomnikach
cartageńskich, upamiętniających XIX – wieczną wojnę hiszpańsko – amerykańską.
piątek, 22 marca 2013
La Manquita… jednoręka piękność
Ogromna i
piękna… Trudna nawet ogarnąć ją wzrokiem, tym bardziej obiektywem :).
Imponująca i zjawiskowa, zapierająca dech w piersiach i pełna uroku. 15 kaplic
i 20 ołtarzy…
Katedra w
Maladze. La Manquita.
A dlaczego mówi się na nią La Manquita?
piątek, 1 marca 2013
Chambao...w muzycznej podróży
Moi Drodzy,
Ostatnio tak myślałam o wyjazdach wakacyjnych i przypomniała mi się Malaga. A w Maladze własnie poznałam tamtejszy zespół - Chambao.
Dziś zapraszam Was w podróż muzyki malagijskiej :).
:)
Ostatnio tak myślałam o wyjazdach wakacyjnych i przypomniała mi się Malaga. A w Maladze własnie poznałam tamtejszy zespół - Chambao.
Dziś zapraszam Was w podróż muzyki malagijskiej :).
:)
piątek, 8 lutego 2013
Twarz, której się nie zapomina…
Przechadzając się uliczkami
hiszpańskiej Cartageny trafiliśmy na kościół Santo Domingo z XVI wieku. Kościół
został poddany gruntownej renowacji w 1973. Obecnie jest to w pełni
funkcjonalny pod Wojskowego Archidiecezji.
piątek, 1 lutego 2013
Lotem, samolotem…
Zawsze chciałam zrobić zdjęcie
samolotu w locie. Od środka :). Zupełnie nie rozumiem dlaczego wcześniej tego
nie zrobiłam.
A zatem dziś lot z Londynu do
Warszawy!
Start now…
piątek, 25 stycznia 2013
W drodze na Cabo de Palos
O Cabo de Palos już troszkę było, ale sama droga wiodąca na cypel jest również urocza.
A droga z Playa Paraiso. I
kilka naprawdę ładnych miejsc.
La Manga i wyroby miejscowe,
ceramika króluje w tej części miasta, nie tylko liczne sklepiki z wyrobami ale
i możliwość spojrzenia od kuchni „jak to się robi”.
piątek, 18 stycznia 2013
Przeglądając zdjęcia z wakacji…
Przeglądałam sobie zdjęcia z wakacji i trafiłam na Hiszpanię, na pałac Alhambra w Granadzie. Oglądam, oglądam i
myślę sobie „ile tu arkad…”. Zupełnie o tym zapomniałam, że takie piękne
miejsce ozdobione arkadami, arkadowymi wzorami istnieje. A ja wszystko co z
łukiem związane uwielbiam!
piątek, 4 stycznia 2013
Uliczkami Cartageny i z kawą na deser.
I powrót do Hiszpanii...
Dziś chciałabym Wam pokazać
jak wyglądają uliczki Cartageny moimi oczyma. Bardzo lubię wąskie, uliczki,
jeśli okalane są pięknymi budynkami to serce me rośnie :). A taka jest
Cartagena. Jesteśmy na Starym Mieście. Start.
piątek, 14 grudnia 2012
Cabo de Palos. Widoki i Vincente
Cudne jest Cabo de Palos!
Uwielbiam wszelkie cabo!
Cabo de Palos to przylądek w
hiszpańskiej miejscowości Cartagena, w regionie Murcji (niedaleko miejscowości
mojego ostatniego pobytu – La Manga). Jest to część wulkanicznych wierzchowców,
które tworzą półwysep. Nazwa "Palos" pochodzi od łacińskiego słowa
Palus, czyli laguny, w odniesieniu do Mar Menor.
piątek, 7 grudnia 2012
Cartagena i skok na bungee.
O Cartagenie można by długo…
Cartagena to przepiękne, bardzo bogate
architektonicznie i zabytkowo miasteczko w hiszpańskiej prowincji Murcja. Cartagenę założył
w III p.n.e. przez Hazdrubal. Przeżyła i Rzymian i Arabów, a w XIX wieku stała
się najważniejszym hiszpańskim portem wojennym Morza Śródziemnego.
Stara dzielnica Cartageny oplata Wzgórze
Zamkowe labiryntem uliczek.
Ale ja dziś o jednym punkcie cartageńskim,
rzymskim amfiteatrze.
piątek, 12 października 2012
La Manga – Morze Maleńkie.
Morze Mniejsze to nie jest chyba najlepsza nazwa dla Mar Menor :) Lepsze byłoby Morze Maleńkie :). Morze zajmuje
powierzchnię 170 km², a długość linii brzegowej to 73 km. Woda jest
bardzo płytka, można przejść hen hen daleko, a i tak sięga po pachy. W
najgłębszym miejscu to zaledwie 7 metrów.
piątek, 5 października 2012
La Manga – między morzami.
Wróciłam z La Mangi :), choć
może :(.
Piękne miejsce, jego urok tkwi przede wszystkim w cudownym położeniu pomiędzy
Morzem Mniejszym a Śródziemnym. W najwęższych miejscach mierzei (100 metrów) możemy
zobaczyć i jedno i drugie morze.
Po lewej Morze Mniejsze a po
prawej Morze Śródziemne.
Dziś pokażę tę część La Mangi
która leży na samej mierzei.
piątek, 14 września 2012
Fuerteventura. Skaczemy po wydmach, budujemy zamki z piasku!
Corralejo, popularna fuertewertańska miejscowość turystyczna. Ale my
jedziemy drogą FV-1 na południe od Corralejo. Cóż tam nas czeka. Woda, piękne
krajobrazy, ciiiisza i piasek. Ale nie byle jaki piasek. Na długości 11 km
ciągną się bowiem wydmy. Wydmy są objęte ochroną tworząc Park Narodowy Dunas de Corralejo. Wejście na
wydmy nie stwarza żadnego problemu, możemy swobodnie budować zamki z piasku,
zbiegać z górki i kąpać się w wodzie. Z północnej części wydm rozpościera się
przepiękny widok na wyspy Lobos i Lanzarote.
A praktycznie: najlepiej wynająć jakikolwiek
środek transportu, na piechotkę z Corralejo za daleko, a autobusy nie
zatrzymują się przy wydmach. Może quad?
piątek, 3 lutego 2012
Gdzie koza chodzi piechotą
W pobliżu
Betancurii na Fuerteventurze mieści się miejsce bardzo przyjemne – Casa Pepe,
czyli kozia farma. W końcu sławetnym fuerteventurańskim kozom można przyjrzeć
się z bliska.
Kozy nie są
skore do wizyt, dość mają turystów.
Można skierować
się ku osiołkom…
sobota, 28 stycznia 2012
A wszystko to „Point of view”
W Maladze na skrzyżowaniu dróg Calle Larios and Calle
Strachan mieści się cudna, brązowa rzeźba „Point of view”.
Twórcą jest 62-letni Brytyjczyk - Tony Cragg. 2 sierpnia
2005 roku rzeźba znalazła swój dom w Maladze, zostawiając w Anglii swoje
przyrodnie siostry :).
Malagijski „punkt widzenia” to pierwsza rzeźba artysty
na stałe wystawiona w Hiszpanii, będąca jednocześnie częścią programu "Málaga,
Ciudad de Museo", zapoczątkowanego w 2002 przez władze miasta.
A jak do niej trafić?
Dzięki i do następnego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)

.jpg)
















