Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Portugalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Portugalia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2016

Małe cuda w wielkim świecie.

Wiecie kogo bardzo lubię spotykać w podróży?


Zwierzaki. Zawsze witają mnie serdecznie, ale nie nachalnie. Psy - z radością wypisaną na mordkach, koty - z nieco większym dystansem. 
Biało - czarnego kota spotkałam w hiszpańskiej La Mandze, przechadzał się trawnikami wraz ze znajomymi.


piątek, 7 września 2012

Portugalskie "kwiatki"

Dziś nie będzie o kwiatach, a o kwiatkach. Czyli o tym, co w Portugalii mnie urzekło, choć albo nie jest portugalskie, albo nie jest ładne :).
Na przykład taki oto budynek. Projekt ciekawy…Od razu zwrócił moją uwagę.



Albo urocze wejście do łazienki...

piątek, 17 sierpnia 2012

Ponta da Piedade – świat pokolorowany na żółto

Wracam do mojej ogromnej miłości - Portugalii. 
Ponta da Piedade to piękne miejsce, niedaleko Lagos, w zachodniej części portugalskiego wybrzeża Algarve.
Samo Lagos jest bardzo ładnym, żywym miastem, zatem przy okazji wyjazdu do Panta da Piedade warto również je zwiedzić. 


I rzut oka na Ponta...

piątek, 20 lipca 2012

Fado...

Od jakiegoś czasu fascynuje mnie portugalskie fado. 
Fado powstało w XIX wieku, najbardziej popularne (i jak twierdzą Portugalczycy - jedyne prawdziwe) są dwa nurty fado - lizboński (śpiewane zarówno przez mężczyzn jak i kobiety) oraz nurt z Coimbry (śpiewane wyłącznie przez mężczyzn).
Fado bardzo tradycyjnie: 
João Braga Fado Lisboa...




piątek, 27 kwietnia 2012

Lagos. Pomiędzy drzwiami a wybrzeżem Algarve.


Wspominałam Wam kiedyś o moim uwielbieniu dla drzwi, zatem dziś o kołatkach. Drzwi zostawiłam na później. Lagos. Przechadzam się uliczkami, przyglądam się drzwiom i cóż widzę…



piątek, 13 kwietnia 2012

Tramwaj zwany pożądaniem


Pierwsze podejście




Drugie podejście


Trzecie podejście


Do czterech razy sztuka…


Tramwaj absolutnie mnie zafascynował...

piątek, 30 marca 2012

Ze znakiem w peruce i bielizną na drzewie


Bazary to moja pasja, zupełnie jej nie rozumiem. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, bym po powrocie do kraju skorzystała z czegokolwiek kupionego na bazarze. I nigdy nie pamiętam co gdzie kupiłam, Wszystko pochodzi z tej samej chińskiej dzielnicy :).


Tym razem Quarteira. 

piątek, 9 marca 2012

Quarteira i wybrzeże, o którym nie da się zapomnieć

Czas nadszedł by pokazać Wam moją drogę z portugalskiego mieszkanka nad portugalski ocean. 
Mowa o Quarteirze. Miejsce przepiękne, malownicze, jedno z najcudowniejszych wybrzeży jakie widziałam. Moim zdaniem - prawdziwa perełka. 


Algarve ma niezwykłą urodę. Plaże są bardzo przyjazne - piaszczyste :), ale to cel naszej dzisiejszej wycieczki. Droga na plażę jest ozdobiona agawami, sosnami pinia i sosnami nadmorskimi, platanami i ... ziołami łaski, wszystko otoczone przepięknym, ciepłym, czerwonym piaskowcem.

Punkt pierwszy - uroczy dom sąsiadów.


I drogą w dół...

piątek, 24 lutego 2012

Co nam zastało po Portimao


Z Quarteiry, w której mieszkałam udałam się wzdłuż Algarve na zachód – do Portimao i Praia da Rocha. Zaczęłam od plaży, a Portimao zostawiłam sobie na deser. Z centrum miasta bardzo łatwo dostać się na Praia da Rocha (autobusem nr 6, kursującym co 20 minut).

Jadąc od strony Portimao warto wysiąść na pierwszym z trzech przystanków przy plaży i zobaczyć sławetne klify. Ja dotarłam nieco dalej, ale trochę z 1,5 kilometrowej plaży i tak uszczknęłam. Ostatni przystanek przy plaży zwieńcza „rochańska” uliczka.



A na miejscu jasność tak ogromna, że aż prześwietla zdjęcia :)...

piątek, 10 lutego 2012

Na 3600 km od Warszawy. Przylądek Świętego Wincentego


Biegnij na południe, biegnij na zachód! Nie, nie chodzi o to by Was pogubić. Ostatni metr południowo-zachodniej Europy  należy do Świętego Wincentego.


A gdybyśmy żyli w średniowieczu, to byśmy pewnie myśleli, że to już koniec świata :)


piątek, 6 stycznia 2012

Café de Lisboa

Zbliżała się godzina 10:00. Po poranku kojota czas nadszedł na kawę. Przechadzając się uliczkami ujrzałam kafejkę. Nie sposób nie wejść. Ściany zdobią popularne w Portugalii kafelki. 


Po krótkiej pogawędce z uroczą panią zarządzającą dostałam swoją kawkę. Taką samą jaką piła sąsiadka. Tyle, że z lodem...

piątek, 30 grudnia 2011

Poranek kojota - Lizbona zanim sięgniesz po kawę

Rua do Arsenal. Nie tylko ja rozpoczęłam poszukiwania pierwszej tego dnia mocnej kawy. Jeszcze będę musiała na nią poczekać. 


Plac Comercio, Josepho I i ja. Początek uroczej, słonecznej lizbońskiej żółci...


piątek, 2 grudnia 2011

Towarzysz cão - pieska Portugalia


Dziś o psiakach. Plany były inne, ale przy okazji uwagi Ewy o Ponta da Piedade w poście o Bońku i Lagos, postanowiłam właśnie dziś psiaki portugalskie Wam pokazać.

Na pierwszy ogień Ponta da Piedade i mały Misiek, który mnie absolutnie zauroczył, chyba bardziej niż całe Lagos i klify. Wystarczy się schylić, a siwek jest już u Twych stóp…


piątek, 25 listopada 2011

Nowoczesna forma. Apteka w Lagos.


Podczas pobytu Portugalii zaszła wśród nas pilna potrzeba odwiedzenia apteki. Akurat zwiedzaliśmy Lagos, więc pomyśleliśmy, że w centrum miasta z pewnością uda się coś znaleźć. I rzeczywiście. W jednej z uroczych, wąskich uliczek objawiła się oczom naszym apteka.



Wchodzimy do środka i myślę...

piątek, 11 listopada 2011

Ulicę znam w…Czy Boniek był w Lagos?

Lagos zdobi południowe wybrzeże Portugalii. Miasteczko fenickie, od XIII wieku należące do Algarve i pełniące przez dwa wieki (XVI-XVIII) funkcje stolicy regionu. 

 Kościół San Antonio

Mieszkańcy Lagos uratowali ponoć Kolumba przed niechybną śmiercią w otchłani oceanicznych wód. W 1476 Kolumb płynąc do Lizbony został napadnięty przez korsarzy. Statek zniszczono, ale Kolumb wraz ze swą świtą zdołał dopłynąć do brzegu i uratować życie dzięki mieszkańcom Lagos.
Nieco mniej przyjemnym faktem jest, iż to właśnie w Lagos mieścił się pierwszy w Europie targ niewolników - Mercado de Escravos. Do handlu niewolnikami sto lat później (w XVII wieku) dołączyli Anglicy. Portugalia była jednym z krajów, które najpóźniej zniosły niewolnictwo w swych koloniach (1873 rok). Pierwszym miastem założonym w 1792 przez byłych niewolników było Freetown w Sierra Leone.

piątek, 30 września 2011

Lizbona zmienną jest

Wraz z pierwszymi promieniami słońca zawitałam w Lizbonie. 


W informacji na lotnisku można dostać mapę z zaznaczonymi wszystkimi liniami autobusowymi, tramwajowymi i metrem. Pod tym względem Lizbona jest świetnie zorganizowana, na samym lotnisku można kupić za 3,5 euro całodzienny bilet na linię Aerobus, która w prostej linii dociera nad ocean. Po mieście jeździ mnóstwo otwartych autokarów turystycznych z wirtualnym przewodnikiem. Jeśli macie bardzo mało czasu warto z tego skorzystać, by szybko się przemieścić i nie szukać wieży, starówki itd w obłędzie. Ja skorzystałam, koszt dwugodzinnej przejażdżki to od 15 do 20 euro zależnie od trasy.
Ale od początku, mimo, że do Lizbony trafiłam na samym końcu mojego portugalskiego wyjazdu.