Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kos. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 maja 2013

Moje greckie uczucie do niezwykłych wejść.

Będąc na Kos spotkałam się z kilkoma niezwykłymi wejściami na dach i nie tylko…
Jakie to fajne i praktyczne, wyjść sobie z domku i po schodach zewnętrznych przy lekkim wietrze i w promieniach słońca wejść na dach. Na schodach mogą wylegiwać się, wiecznie spragnione słońca, koty i pomiaukiwać w rytm śpiewu okolicznych ptaków. A ty na dachu czytając książkę i popijając lekkiego drinka zażywasz kąpieli słonecznych.
I od razu pomyślałam jak by to było u nas… Schody można byłoby uruchomić tylko od czerwca do września. A to i tak nie podczas deszczu. Zimą lód skułby metalowe schody i nie nadawałyby się do użytku. I taką ogromną przewagę ma południe Europy nad północną. Można zainstalować zewnętrzne schody. Dla mnie to ogromny plus, bo i wygląda atrakcyjnie i jest bardzo praktyczne. 


piątek, 11 stycznia 2013

Asklepiejon – świątynia Asklepiosa, nie jedna…

Asklepiejon, czyli świątynia Asklepiosa. Podczas pobytu na Kos postanowiłam to cudo zwiedzić. Wrażenia są niesamowite, choć, jak sami zobaczycie, gorące greckie słońce troszkę prześwietliło zdjęcia i tak niestety niezbyt dobrej jakości. Za co z góry podróżników i fotografów przepraszam :).
Ale idziemy dalej. Wędrówka do Asklepiejonu była ciężka, przynajmniej dwa kilometry od Platani, drogą na piechotę…w upale, ale boski Asklepios nam to wynagrodził.
Najstarsze pozostałości Asklepiejonu datowane są na IV wiek p.n.e. I są to kolumny świątyni Asklepiosa, na drugim z trzech tarasów obiektu, otaczające ołtarz z III wieku p.n.e. (składano na nim ponoć krwawe ofiary…).



piątek, 21 grudnia 2012

Takich łaźni Kos zazdroszczę…

Miasto Kos na wyspie Kos. I mnóstwo rozmaitych zabytków, Agora, Odeon, wykopaliska, pozostałość świątyni Ateny i Muzeum Archeologiczne. A całkiem niedaleko Asklepiejon.
Tym razem wykopaliska…


piątek, 16 listopada 2012

O drzewie Hipokratesa i różnych takich gałęziach

Kos, rok 460 p.n.e. Rodzi się … Hipokrates. I dorasta, a jak już dorósł otworzył najsłynniejszą szkołę medyczną. Właśnie na Kos. I to właśnie na Kos nauczał swoich studentów, wedle legendy pod pięknym, (dziś) rozłożystym platanem, zwanym „Drzewem Hipokratesa”. Platan ma wprawdzie 500 lat, więc jest troszkę za młody, by mógł zasiadywać pod nim nasz słynny Hipokrates, ale możliwe, że to właśnie miejsce zajmowało inne drzewo i to w jego okolicy odbywały się nauki mistrza. Sam Hipokrates doczekał się i Muzeum i portu lotniczego swego imienia…


piątek, 10 sierpnia 2012

Dawno dawno temu...

Dawno dawno temu, za górami za lasami był drewniany płotek. A za tym płotkiem była wąska ścieżka, a ścieżką – domek a przed domkiem siedziałam mała ja i mała moja siostra. Na dwóch małych drewnianych krzesełkach. W jednej dłoni liście tytoniu, w drugiej igł z nitką I przewlekanie zgodnie z babciną instrukcją.
To były świetne czasy, kto teraz nawleka na nitkę liście tytoniu? A szkoda… i tak będąc w Grecji przypomniałam sobie o liściach tytoniu, drewnianych krzesełkach i drewnianych płotku, patrząc na ten obrazek...

wtorek, 27 grudnia 2011

Ramię w ramię z reumatyzmem. Kos, gorące źródła.


Therma therma… Po wejściu do gorących źródełek czułam się tak jakbym naprawdę wylądowała w naszej, rodzimej termie.

Wycieczka zaczęła się w Kos na Kos… 12 km na południe (a jak niektórzy twierdzą – 10 km „na skuśkę”), miniemy Agios Fokas i dotrzemy do celu. Zaparkować należy na wzgórzu, a zejście na dół już na przyjemną piechotkę.


Zatoczka jest mała, ale bardzo malownicza.


Stromą drogą w dół...

czwartek, 20 października 2011

Kos, Marmari. Z telefonem na wakacje się nie jeździ.

Jest i budka, jest i słuchawka, jest i lampa, jest i podpis, są i kable, a jednak czegoś brakuje.


W Marmari na Kos, poczułabym się jak u siebie gdyby nie fakt, że u nas częściej znikają słuchawki :).

:)

piątek, 4 lutego 2011

Grecja, Kos. Wyspa szczęśliwa

 Kos, miasto Kos

Kos - mała grecka wyspa archipelagu Dodekanezu. To miejsce typowo wypoczynkowe, przyjemne ale wypoczynkowe. Można tu spędzić aktywnie każdą chwilę, o ile przeznaczysz na wyjazd nie dłużej niż tydzień. Polecam podróż po wyspie quadem albo buggy (przetestujcie je zanim wyjedziecie w drogę, bo może się zdarzyć problem z podjazdem pod górkę). Miasteczko, w którym mieszkałam to Tigaki na północy wyspy. Tigaki ma ładny deptak i główną aleję z restauracjami. Wieczory dostarczają umiarkowanej i dość jednolitej atrakcji dla przybyszów z miasta. 

Mój pobyt przypadł na okres przed sezonem więc uprzejmi greccy restauratorzy częstowali mnie świeżymi owocami i lekkimi drinkami. Zaraz po przyjeździe Anglików idylla się skończyła, ale przez parę dni było miło.