Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamukkale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamukkale. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2011

Turcja, Pamukkale. Płacząca Kleopatra.


Pamukkale nie popisało się w maju. Pogoda styczniowa, zimno, wietrznie, deszczowo. I tak ósmy cud świata przeszedł koło nosa. 

Nie było zbyt wiele widać, więc trudno cokolwiek od serca polecić. Wapienne osady rzeczywiście można było podziwiać, ale widoki przysłoniły gęste i ciemne chmury.
Słyszałam o różnych cenach, mnie wstęp kosztował 20 lirów (40 zł). I tu należy zwrócić szczególną uwagę na to co zawiera cena. Naopowiadano mi bajek o all inclusive, tymczasem okazało się, że owszem to jest all inclusive, ale biletu i obiadu nie ma, bo… przecież nigdy nie ma.  
Spacer niestety niezbyt interesujący, choć przyjemnie było popluskać się w ciepłych źródełkach i wygrzać nogi w basenie Kleopatry.