Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przez cięcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przez cięcie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lipca 2012

Leżing, smażing i plażing

Dziś mam dla Was plaże.. Słonce, woda, wygoda, swoboda...
Pierwsza fotka nie moja, ale taki dziś mamy charakter spotkania :)




Wracając do moich plaż, chciałabym Wam pokazać te, które spodobały mi się najbardziej. Ciekawa jestem, która z nich Wam przypadła do gustu :)


Zaczynamy od greckiego Kos - plaża w Tigaki.

piątek, 16 grudnia 2011

Gdzie chcesz zajrzeć a nie możesz

W dzieciństwie bardzo ciekawiło mnie jak mieszkają sąsiedzi. Stawałam więc u ich drzwi, mówiąc, że moich rodziców nie ma w domu. Rodzice mnie szukali, a ja się gościłam się u sąsiadów.

No dobrze, ale „parę” lat minęło i teraz trochę głupio mówić, że rodziców nie ma w domu…

czwartek, 20 października 2011

Na talerzu

Każdy lubi jeść. Ja również. 

 
Co gości na talerzu? Ja mam dla Was kilka propozycji, których sama pewnie nigdy nie zapomnę. Nieodzownie związane jest to z południem Europy i niewielkim przemieszczeniem na wschód. Postanowiłam, że moje kulinarnie ulubione Włochy tym razem zostawię w spokoju (dla chętnych - o włoskim miejscu z super jedzeniem pisałam we „Florencji. Nie zawsze trzeba walczyć o Dawida”).

Do rzeczy – obiad, który chciałabym dla siebie i dla Was skomponować składa się z...
 

czwartek, 18 sierpnia 2011

Moje włoskie dania ratunkowe

Do Florencji przybyłam w listopadzie. Zostawiłam rzeczy w domu i wyruszyłam… 


Pierwszy przystanek – obiad. Pech chciał, że właśnie rozpoczęła się sjesta… Po kilku minutach wędrówki znalazłam restaurację, z której nieopatrznie wyłonił się właściciel. Podbiegłam do niego i poprosiłam, żeby mnie przyjął. Pan uprzejmie się zgodził i przygotował mi ravioli ze szpinakiem. Do tego przyniósł pyszne winko domowej roboty. Świetna sjesta, a obiad ratunkowy - wyborny...

piątek, 29 lipca 2011

5 miejsc, które trzeba zobaczyć

Tak, po podróży zawsze zostaje wiele w pamięci, ale które miejsca są „szczególne” i do których chciałoby się wrócić od zaraz? Tak sobie myślałam i ukształtowała się moja ulubiona piątka. Gdybym mogła poświęcić jej rok wyglądałoby to mniej więcej tak:

1. Alhambra (Granda) – pałac na cztery miesiące 

Alhambra to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam. Przepiękny kompleks pałacowy, arcydzieło sztuki muzułmańskiej, mieszczące kilka obiektów (Alcazaba, pałac Karola V i dziedzińce: Lwów i Mirtowy). Zespół powstał w XIII wieku, rozbudowała trwała dodatkowo niemal sto lat.