piątek, 13 kwietnia 2012

Tramwaj zwany pożądaniem


Pierwsze podejście




Drugie podejście


Trzecie podejście


Do czterech razy sztuka…


Tramwaj absolutnie mnie zafascynował...



Blade kamienice stanowią doskonałe tło dla lizbońskiego, jaskrawo-żółtego eléctrico 28.

1873 to rok narodzin lizbońskiego tramwaju, ale to jeszcze nie 28, na razie to tramwaj z napędem na cztery nogi. W czasach tramwajowego rozkwitu w transport po Lizbonie angażowano 1200 koni!

Zmianę przyniósł pierwszy rok XX-go wieku. Zamiast tramwajów konnych pojawiły się eléctricos. Dziś nowoczesne nisko-podłogowe tramwaje spotykają się z tradycyjną 28. Dwudziestka ósemka biegnie: Campo Ourique (Prazeres) – Graça - São Tomé - Rua da Conceição - São Bento - Estrela - Martim Moni.

Ponoć grzechem jest być w Lizbonie i nie skorzystać z linii 28. O godzinie 6 rano z dwudziestki ósemki wygrażał mi wymęczony nocą Portugalczyk… Ale nie dlatego nie skorzystałam. O teorii grzechu dowiedziałam się dopiero po powrocie :).
Buy buy  eléctrico adeus   

P.S. Bilet jednorazowy kosztuje 75 eurocentów, ale u kierowcy już 1,30 euro!

Dzięki i do następnego!

39 komentarzy:

  1. Dziękuję, bardzo ciekawe , a co to za legenda teorii grzechu ?

    OdpowiedzUsuń
  2. ach, wiedziałam jak skusić :)
    Ten grzech to pewnie marketing komunikacji miejskiej Lizbony :)
    Grzechem jest być w Lizbonie i nie skorzystać z linii 28...Takie słyszałam opinie o magicznym tramwaju 28 już tutaj, w Polsce, od miłośników Lizbony. Mówią, że Plac Św. Marka w Wenecji czy Katedra NMP w Sewilli. No nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Grazie del commento su Pallina... Ho visto la tua mulina, ed è molto bella. Una carezza a lei e cari saluti a te

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy to grzech, pewne jest jednak, że tramwaj jest pewnego rodzaju symbolem, ponieważ jest w każdym przewodniku :) Może kiedyś skorzystam.. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Eh, Lizbona moja najmilsza... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Paola, grazie a te :) Julia e' meravigliosa :) e cara

    OdpowiedzUsuń
  7. Asia, najbardziej mnie korciło, żeby wskoczyć do tego tramwaju w biegu :) Nie wiem jak bym to zniosła, ostatnio biegałam 15 lat temu na W-F-ie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ajka, ja mam podobne odczucia... jak tylko usłyszę o Lizbonie to wzdycham, sama nie wiem za co właściwie ja ją tak uwielbiam, ale po prostu uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Una volta c'era anche a Modena il tramvai, erano belli, non so perchè furono sostituiti dai filobus! felice week end ....ciao

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciao Giancarlo! Grazie per visitarmi :) felice week-end a te:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam przyjemność się tym żółtym tramwajem przejechać :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Giga, to się chwali. Wrażenia muszą być fajne. Sam tramwaj jest uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy post... ;-)
    Jak będę (a kiedyś na pewno) w Lizbonie to na pewno dzięki Tobie nie odpuszczę przejażdżkę 28-ką... ;-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jacek, dzięki :)
    Żółty tramwaj przyciąga...Sam kiedyś zobaczysz, że od razu przykuwa uwagę. I życzę wyjazdu do Lizbony!

    OdpowiedzUsuń
  15. Krushyna witaj :)
    Miło Cię gościć. A propos Twojego piątku, 13, dodam, że ja mieszkam na 13 piętrze :) Ale nic złego się nie stało :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa jest ta 28, ma w sobie coś tajemniczego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Zielona Milo, rzeczywiście jest w niej coś ciekawego :) Nęci...

    OdpowiedzUsuń
  18. a dziękuje Agato za powitanie:) ah to w tym przypadku 13 jest szczęśliwa;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Krushyno :) z przyjemnością będę Cię gościć :)
    A Ekwadoru zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja z przyjemnością będę tu wpadać :) Ekwador - całkiem inny świat, poopowiadam na pewno;) a w Lizbonie, nie byłam, a własnie z takich bliższych rzeczy to Portugalia mi się marzy:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Krushyna, to Portugalię gorąco polecam. Chętnie poczytam Twoje powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Taaaak, Portugalia mnie intryguje:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Krushyna, to koniecznie :)
    Polecam Algarve, no i oczywiście Lizbonę.

    Mażena, powiem Ci, że naprawdę ma coś w sobie ten tramwaj, a niby nic - małe żółte...

    OdpowiedzUsuń
  24. Hellag welcome :)
    I have still your blog opened :) Very relaxing and optimistic music :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wooow :D jakie zmiany :) ładnie ładnie :) Musiałam się połapać, ale dałam radę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. ooo,a jak ustawiłaś te zmiany? hmm i czy u mnie tez tak jest na blogu? bo nie umiem tego znaleźć

    OdpowiedzUsuń
  27. oj dziewczyny mówię Wam...ja też nie mogę się połapać...chciałam zmienić szablon na dynamiczny (Krushyna - w panelu administracyjnym są różne szablony, jak w nie wejdziesz to pokaże się opcja - szablony dynamiczne - i kilka wariantów do wyboru. Pod spodem będzie link "zastosuj" wystarczy kliknąć i już, ale lepiej się nad tym dobrze zastanów...). Straciłam sporo rzeczy z bloga, więc wrócę do poprzedniego, ale mordowałam się z tym cały dzień, już nie mam sił :(
    Muszę poprosić o pomoc bloggera, bo mam trudności z zapisaniem dawnego szablonu. Generalnie nawet podoba mi sie ten szablon gdyby nie fakt, że "uciekło" wiele rzeczy z poprzedniej wersji.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. udało się, mogę przystąpić do kolejnego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  29. o ta wersja bardziej mi sie podoba!:))

    OdpowiedzUsuń
  30. Krushyna, udało mi się wrócić do poprzedniej wersji :) ufff, mnie też się bardziej podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  31. i mnie i mnie, ja w swoim szukam jak tu w komantarzach zrobić odpowiedzi, ale nigdzie nie mogę znaleźć ehh

    OdpowiedzUsuń
  32. Krushyna, nie mm pojęcia jak to się stało, że pojawiły się odpowiedzi w komentarzach, w pewnym momencie blogger to dodał i mam. Sprawdzałam w ustawieniach postów ale tam nic takiego nie ma, to dziwne, właściwie Ty tez powinnaś mieć od razu

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten z pewnością jest czytelniejszy :) No to czekamy na posta!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dieta dla oczu, balsam dla duszy :) Czuć powiew zapomnianego luksusu :) Pozdrawiam i życze więcej szcześcia następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj :)
      i dzięki :) właściwie to ja nawet lubię taki luksus...dobrze się czuję w takich obdrapańcach :)

      Usuń