A dzisiaj z innej beczki. Oxford.
To co zwróciło
szczególnie moją uwagę w Oxfordzie to nie hasający po ulicach Brytyjczycy, ale
twarze. Twarze nieco inne, bo kamienne. Całe oxfordzkie budownictwo jest
okazałe, dominujące ulice miasta. Płaskorzeźby zdobią budynki. Grube mury wspominają rytmiczne uderzenia końskich kopyt na kamiennym
bruku. Otacza cię stara Anglia.
P.S. Niestety nie udało mi się dowiedzieć kto kryje się za magicznymi, kamiennymi twarzami z Oxfordu :(.
