Trzy
razy sieć.
Gdzie byłeś – w sieci, gdzie jesteś - w sieci, gdzie będziesz – w sieci. Rano otwierasz oczy, sięgasz po telefon, wyłączasz budzik i od razu sprawdzasz gdzie są znajomi - czy na pewno w domu. Okazuje się, że wszyscy są u Kamili na Wyspiańskiego, więc dlaczego mnie tam nie ma? Teraz oni sprawdzą mnie i zobaczą, że jak ten leszcz innego zaproszenia nie dostałam i zostałam w domu. Może wejść do garażu i podrzucić komórkę wyjeżdżającemu sąsiadowi? Mogłabym zdążyć… Mogłoby się udać…