Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malaga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malaga. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 marca 2013

La Manquita… jednoręka piękność

Ogromna i piękna… Trudna nawet ogarnąć ją wzrokiem, tym bardziej obiektywem :). Imponująca i zjawiskowa, zapierająca dech w piersiach i pełna uroku. 15 kaplic i 20 ołtarzy…
Katedra w Maladze. La Manquita.



A dlaczego mówi się na nią La Manquita? 

piątek, 1 marca 2013

Chambao...w muzycznej podróży

Moi Drodzy, 
Ostatnio tak myślałam o wyjazdach wakacyjnych i przypomniała mi się Malaga. A w Maladze własnie poznałam tamtejszy zespół - Chambao. 
Dziś zapraszam Was w podróż muzyki malagijskiej :).









:)

sobota, 28 stycznia 2012

A wszystko to „Point of view”


W Maladze na skrzyżowaniu dróg Calle Larios and Calle Strachan mieści się cudna, brązowa rzeźba „Point of view”.


Twórcą jest 62-letni Brytyjczyk - Tony Cragg. 2 sierpnia 2005 roku rzeźba znalazła swój dom w Maladze, zostawiając w Anglii swoje przyrodnie siostry :). 

Malagijski „punkt widzenia” to pierwsza rzeźba artysty na stałe wystawiona w Hiszpanii, będąca jednocześnie częścią programu  "Málaga, Ciudad de Museo", zapoczątkowanego w 2002 przez władze miasta.

A jak do niej trafić?


Dzięki i do następnego!

piątek, 4 listopada 2011

Castillo de Gibralfaro. Eukaliptus za uchem byka.

XIV wiek, ruiny osady fenickiej i zabieramy się do pracy. Budujemy zamek! Budujemy twierdzę morskiej latarni, wznosimy mury, sadzimy eukaliptusy.


Przepiękny ogród z powodzeniem zastąpi nam korporacyjną klimatyzację :)


piątek, 16 września 2011

Przy malagijskiej plaży i w czapeczce z antenką

Cudnie byłoby pomieszkać przy malagijskiej plaży. Zwłaszcza, że w  Warszawie coraz chłodniej. Pomieszkać w małym żółtym domku, przy małej calle i z małymi lampionami, ale dużymi oknami...


piątek, 12 sierpnia 2011

Blondynka i flamenco

I muzycznie. Pisałam już co nieco o Kelipe w Maladze, ale teraz trochę bliżej.


Kelipe - Centro de Arte Flamenco. Przeżycie świetne. 
Salka niewielka – mieści około 20 gości, właściwie każdy może się tu poczuć jak na scenie. Stoliki małe i ławy wzdłuż ścian. Wszystko utrzymane w kolorystyce czerwono – czarnej. Zanim zacznie się przedstawienie sam El Indio przynosi słodką malagę i tradycyjne hiszpańskie przekąski. Drzwi się zamykają i zaczyna pokaz...

czwartek, 10 marca 2011

Hiszpania, Malaga. Z cukinią i flamenco.



Malaga, andaluzyjskie miasto słońca…ale bez przesady. Jest tyle słońca ile może znieść przeciętny przybysz z mroźnego kraju. Całe szczęście wieje.
Malaga słynie z muzułmańskiej architektury, więc miasto wygląda trochę tak jak by było z innej niż hiszpańska bajki. 

Wyjątkiem jest katedra. Znajdziemy tu wpływy renesansowe i barokowe, na zewnątrz można ujrzeć łuki bogato zdobione marmurem, wnętrze zdobią trzy nawy z przepięknymi kopułami.  Wokół katedry mnożą się kafejki, skąd można podziwiać zabytek przy ponoć już niemodnym mojito :).
Ja w Maladze polecam zamek Gibralfaro, z którego rozciąga się zapierająca dech w piersiach panorama miasta (w tym znana z pocztówek arena corridy).  Po trudnej dla turysty wspinaczce na zamek (mniej ambitnym polecam autobus) można odpocząć w przepięknym ogrodzie.
Trudno w Maladze nie wspomnieć o imprezach flamenco, organizowanych w wielu miejscach, ja jednak polecam Kelipe – Sotano Galeria Goya. Tu poza kameralnym, magicznym pokazem można napić się pysznej, słodkiej malagi i zjeść tradycyjne przekąski.