piątek, 16 września 2011

Przy malagijskiej plaży i w czapeczce z antenką

Cudnie byłoby pomieszkać przy malagijskiej plaży. Zwłaszcza, że w  Warszawie coraz chłodniej. Pomieszkać w małym żółtym domku, przy małej calle i z małymi lampionami, ale dużymi oknami...


… i najlepszym pod słońcem widokiem na morze. Bo któż nie lubi rozmarzyć się przy zachodzie słońca i uśmiechnąć w świetle lamp…

 

 … i przy pięknej muzyce wprost z czarnych ust i spod czarnych palców płynącej.


Dni takich jak ten sobie i Wam życzę :)

Do następnego :)


2 komentarze:

  1. Ależ bardzo proszę :) Powiem Ci, że obiadek przy śpiewakach świetnie smakuje.

    OdpowiedzUsuń