Czyli dlaczego
tak trudno rozpoznać kłamstwo i kto kłamie najlepiej.
Załóżmy, że
jednak nie mamy wariografu ani rezonansu pod ręką, co wtedy?
Niestety wiele
zdziałać nie możemy. Na nic wyszukiwanie znaków: bawienia się palcami, mrugania
powiekami czy krzyżowania rąk. Większość takich sygnałów ma różne pochodzenie i
nie można jednoznacznie kojarzyć ich z kłamstwem. To co „w miarę” konotuje z
kłamstwem i jest wykrywalne ludzkim okiem to ograniczenie ruchów u rozmówcy.
Kłamcy zaaferowani kłamstwem ponoć rzadziej się ruszają. Możliwe jest również u
kłamców „ograniczanie werbalne”: trochę rzadziej negują, częściej robią pauzy i
wypowiadają się krócej. To wszystko jest oczywiście do opanowania przez wprawnego
kłamcę. Kłamstwo rozpoznać jest coraz trudniej, istnieją nawet poradniki
jak kłamać, które może warto przeczytać, by „lepiej poznać wroga” :).
Przekonacie się jak łatwowierni bywamy.
No dobrze, ale
właściwie dlaczego tak trudno nam wykryć kłamstwo?