Oczywiście każdy turysta jest inny, ja mam jednak odczucie, że da się ich połączyć w pewne typy. I tak:
ZALICZACZ
Ten typ to tak zwany odhaczacz zabytków. Na kilka tygodni przed wakacjami angażuje się w poszukiwanie najlepszej, obfitującej w atrakcje wycieczki. I taką znajduje. Chętnie uczestniczy we wszystkich wyjazdach i pogania uczestników. Luźna koszula, plecak, klapki, mapa w dłoni, komórka oczywiście wyłączona, bo teraz jest czas na relaks. Wieczorem zasiada na tarasie „Urszulo, opuściliśmy dwa pomniki i muzeum, jutro musimy się pospieszyć”. I wskakuje w kąpielówki, bo nie kąpał się jeszcze w małym basenie. Zaliczacz jest kompletnie nieszkodliwy. Chętnie nam pomaga kartkując notesik by udzielić jak najpełniejszej odpowiedzi. To miły człowiek, a to co widział opisuje poetycką frazą „Wszystko to piękne”.