piątek, 18 listopada 2011

Burak w biżuterii


Jak ogromna była moja radość kiedy w Bodrum „wpadłam” na witrynę sklepową z napisem BURAK – Jewellery Center. 


To racja, że czasami turecka biżuteria to „burak” ;). Centra najczęściej gwarantują pełną biżuteryjną gamą o znacznie wyższej jakości. Ale z centrami oczywiście bywa różnie.

Bo na przykład w Pamukkale, w centrum onyksu (bardzo exlusive) przekonywano mnie, że „ten pierścionek jest ze srebra i dlatego jest taki drogi”. 45 euro. Całe szczęście była ze mną znajoma, która zna się dość dobrze na biżuterii i przypisała pierścionek do kategorii burak, niemającej wiele wspólnego ze srebrem.


O burakowej sprawie zapomniałam na trzy lata...



... kiedy to podczas mojego drugiego pobytu w Turcji dowiedziałam się, że Burak to po prostu imię… Trochę szkoda, że tak po prostu, miałam nadzieję, że kryje w sobie coś ciekawszego. Tak czy siak wszystkim Burakom trochę współczuję, zwłaszcza, że Polaków w Turcji wielu :) i wszyscy wiedzą co znaczy burak.

Bodrum to jest dla mnie kopalnią bibelotów i drobiazgów.


Ciężko przejść kilka metrów nie obijając się o stoliki z gadżetami lub nie wpadając na kolorowe witryny sklepów. Bodrum kusi… bębenkami, mandolinami, dywanami, ciuchami, butami, apaszkami, chustkami, zegarkami, pierścionkami… dużo by pisać. I wbrew pozorom są wśród nich i rzeczy, które wyglądają naprawdę fajnie. Warto do takiego sklepiku przynajmniej raz zajrzeć i przekonać się ile można pomieścić na małej powierzchni. Po takiej wycieczce Twoje mieszkanie już nigdy nie wyda i się za małe.

Na punkt kulminacyjny w Bodrum wybieram centrum złota, oczywiście co kto lubi. Mnie najbardziej ucieszyła tam szklanka zimnego soku (za darmo) i nieważne, czy był to życzliwy marketingowo gest czy nie.

Z biżuteryjnym pozdrowieniem :)


13 komentarzy:

  1. Ja współczuję Burakom z Turcji , którzy mieszkają w Polsce...ha ha ha ....Pozdrawiam serdecznie. Didi

    OdpowiedzUsuń
  2. :) no tak, to już problem globalny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no, fajne imię :D

    I widzę, że Bodrum to miejsce dla mnie, kocham takie różne "pierdułki", wisiorki, bransoletki, koraliki itd. :) I teraz tak sobie oglądam zdjęcia... pięknie tam jest!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biżuteria i burak mają wspólne -b- i tyle.
    Biedny ten burak tak źle się kojarzy a taki fajny ma kolorek! Ulegamy sugestii słów i nazw, fajnie wypatrzyłaś!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też kocham różnego rodzaju bibeloty, pamiatki i pierdółki :P a co do sklepu z biżuterią.. to ja kupiłam srebrną bransoletkę z oczami proroka.. i póki co nic się z nią nie dzieje.. nie zaszła.. nadal się świeci.. nie narzekam jednym słowem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasia, ja też lubię rózne takie gadżety, Bodrum jest bardzo ładne. Bardzo podobało mi się, że nowoczesna architektura dobrze komponuje się z tradycyjną.

    Mażena, ulegamy sugestiom, ulegamy stereotypom. Wszystko to kwestia percepcji. Fajnie, że różne rzeczy mogą się trochę przeplatać, choćby Burak :) A kolor śliczny :)

    Asia, bransoletka musi być śliczna :) Mam też ich sporo, najwięcej chyba z Granady. Ale i Turcji pod tym względem nie oszczędziłam :)

    Pozdrawiam Was

    OdpowiedzUsuń
  7. ja w Granadzie nie byłam.. :P ale moją turecką bransoletkę bardzo lubię :) zresztą od wakacji lubię prawie wszystko co tureckie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. W Granadzie jest taka ulica, którą nazywa się "Małe Maroko", choć pewnie "mała Turcja" też by pasowała:) Jakby nie było dołączam się do grona miłośników takich złocidełek:)

    Ojojoj, dobrze że mam pospolite imię i prawdopodobnie w żadnym kraju na świecie "Anna" nie znaczy "burak", czy czegoś równie kompromitującego:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Asia, ja z Turcji przywiozłam sukienkę i sweter, które uwielbiam...Wprawdzie nie było mnie stać na ciuszki z wyższej półki, ale projektanci tureccy są świetni i mają naprawdę mnóstwo pięknych rzeczy. Nawet wieszaki mają czasami aksamitne dodatki, złote nici...hmmmm

    Ania, pamiętam marokański targ, był w okolicach katedry, więc nie wiem czy to jest to samo miejsce. Absolutnie uwielbiam takie miejsca, wszędzie gdzie jestem szukam targu :) I na każdym z nich kupuje zegarek, i prawie żaden nie działa... :)
    Ale hobby jest silniejsze ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawa notka, a zdjęcie witryny genialne :)
    Bardzo dziękuję za ciepłe słowa ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Ryuu :) Witaj u mnie :)

    Będę śledzić Twoją artystyczną drogę z przyjemnością :) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Yolcu welcome :) Yes I visited a few places in Turkey, besides Bodrum also Obagol, Alanya and great Pamukkale (unfortunately bad luck in the weather while visiting...).

    OdpowiedzUsuń